Przejdź do głównej zawartości

Posty

11. DZIKO.

W końcu znalazłam czas, by wybrać się z koleżanką na sesję. Skompletowalyśmy parę zestawów ciuchów, dobrałyśmy dodatki i wyruszyłyśmy. Wszystko przebiegało naprawdę po mojej myśli. Gdy sobie szłyśmy na miejsce, gdzie miałam robić zdjęcia, śmiałyśmy się, rozmawiałyśmy. Do momentu, kiedy zobaczyłam w oddali ogromnego dzika. Wielki, spasiony siedział sobie wśród traw i nie wiedziałyśmy czy iść dalej, czy może się wrócić. Nagle wyłonił się pewien mężczyzna, w okolicy tego miejsca, gdzie pojawił się dzik . Ale zapytany o to, czy jest tam dzik to stwierdził, że nic nie widział i nic nie słyszał. Zaraz po nim wyszedł szybkim krokiem z lasu chłopak, a on nam powiedział, że tak, widział dzika i nawet uciekał przed nim. Zwątpiłyśmy w naszą sesję, lecz zebrałyśmy się w garść i udałyśmy się w miejsce, które było celem naszej cudownej wyprawy. Gdy rozstawiłyśmy z całym sprzętem, ciuchami, torbami zaczęłam robić zdjęcia. A bardzo długo tego nie robiłam, roczna przerwa może nawet wyszła na moją kor...

10. Siostry.

Pamiętam, jakby to było wczoraj. Chodziłam do szóstej klasy podstawówki, był marzec, wróciłam ze szkoły do domu razem z rodzicami. W pewnym momencie usłyszałam, jak mama mnie woła, bo musi mi coś powiedzieć razem z tatą. Usiadłam między nimi w żółtej bluzie (którą do dzisiaj mam w idealnym stanie) i czarnych rajstopach. Rodzice uświadamiają mnie, że będę miała rodzeństwo. W tym momencie byłam chyba najszczęśliwszym dzieckiem na świecie! Całe życie mi się wtedy odwróciło o sto osiemdziesiąt stopni. Gdy Młoda się urodziła, widziałam ją już 45 minut po porodzie. Razem z tatą udałam się do Urzędu Stanu Cywilnego i na akcie urodzenia mogliśmy przeczytać: Izabela Barbara Miłowicka. Dla mnie jest to oczko w głowie. W październiku skończy osiem lat, chodzi do pierwszej klasy podstawówki, a gadane ma niczym dorosły. Potrafi być najsłodszą małą osóbką, ale też umie być dożarta i wredna. Czasem potrafi wyjechać z jakimś tekstem, np. gdy siedzimy w aucie, a jakiś gościu nam się swoim autem wpycha ...

9. Sharbat Gula.

Przez 17 lat ta fotografia, była jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów, jaki ukazał się na okładce pisma "National Geographic" i nosił on tytuł "The Afghan Girl". W 1984 roku Steve McCurry wykonał to zdjęcie będąc w Afganistanie podczas trwającej tam  rosyjskiej inwazji. Obecnie 63-letni fotoreporter zrobił to zdjęcie dziewczynie w obozie dla uchodźców. Wyraz jej oczu jest najprawdopodobniej skutkiem wydarzeń, które jej towarzyszyły i przeżyć. Nic dziwnego, że redakcja pisma bez żadnego wahania zdecydowała się na umieszczenie tej fotografii na okładce - siła tego zdjęcia jest ogromna! Sam Steve McCurry zdobył niezliczoną ilość nagród za to ujęcie, jednak jednym z najważniejszych jego osiągnięć jest to, że w jednej edycji konkursu "World Press Photo" otrzymał aż cztery nagrody w różnych kategoriach.  W latach 90. fotograf podejmował próby odnalezienia dziewczyny, ale bezskutecznie. Było to wynikiem tego, że Afganistan był  wtedy niedostępny ...

8. Come Together.

Każdy z nas zna Beatlesów, czyż nie? Okładka płyty "Abbey Road" jest chyba jedną z najbardziej popularnych na świecie. Jest to 11. album chłopaków z Liverpoolu i jest równie dobry jak poprzednie. Początkowo płyta miała nosić tytuł "Everest" jako mała aluzja do ulubionych papierosów inżyniera dźwięku, a zdjęcie planowano wykonać w Himalajach, ale członkom zespołu nie przypadł ten pomysł do gustu. Ostatecznie, prawdopodobnie była to koncepcja Paula McCartney'a i fotografię wykonano przy studiu w czasie nagrywania płyty. Można się natknąć na informacje, że tytuł krążka pochodzi od nazwy studia nagraniowego. Otóż nie. Przed wydaniem albumu nazywało się ono po prostu "Studio EMI", a dopiero po premierze została zmieniona jego nazwa na "Abbey Road". Cała sesja zdjęciowa trwała zaledwie 10 min, bo tylko na tyle policja zgodziła się wstrzymać ruch. 8 sierpnia 1969 roku fotograf Iain MacMillan (wieloletni przyjaciel Lenona i Yoko Ono) zrobił ...

7. Witaminki, witaminki...

Przyszłam dzisiaj do domu razem z moją siostrą, gdyż byłam po nią w szkole, i ona poprosiła mnie, żebym pomogła jej przy zadaniu domowym. Iza zasiadła do jedzenia zupy ogórkowej, a ja zaczęłam przeglądać jej książki, w poszukiwaniu lekcji do odrobienia. W elementarzu pojawiła się kolejna literka, którą Młoda miała się nauczyć pisać i to była literka N. Główną bohaterką była Natalka, która notowała sobie w notesie informacje o witaminach. Znalazłam fajny wierszyk, dzięki któremu szybko pojawił się pomysł na nowy wpis: Opowiem dzisiaj o witaminach, Które mieszkają cicho w jarzynach. Wprost z abecadła mają imiona, Potrafią wielkich rzeczy dokonać. Kwaśne bywają i bardzo małe, Lecz przyjaciółki z nich doskonałe! Słuchaj uważnie, zaraz się dowiesz,  Że gdy je zjadasz, to dbasz o zdrowie. Co mi daje witamina A? To dzięki niej zdrowe oczy mam! Co mi daje witamina B? Zdrową skórę i słodki, błogi sen! Co mi daje witamina C? Złym chorobom zawsze mówi: ...

6. Energetycznie.

Od prawie 7 lat, w Jaworznie podczas wakacji, ma miejsce Festiwal Energii. Moje rodzinne miasto wtedy staję się miejscem, gdzie grają polskie i zagraniczne gwiazdy muzyki (m.in. InGrid, Brodka, Enej, Kult, Lady Pank). W 2012 roku mogłam niemal słuchać wszystkich artystów, którzy mieli występ, z mojego balkonu na czwartym piętrze, gdyż dźwięk niósł się całkiem dobrze na blisko położone dzielnice od miejsca koncertu. Gdy już polscy artyści skończą występować, zaczyna się cudne widowisko Videozone, a jest ono poprzedzone wspaniałym pokazem sztucznych ogni. Niestety w ubiegłym roku, nie pojawił się ani Videozone ani fajerwerki. Ale wracając do Festiwalu sprzed dwóch lat... Miałam niepowtarzalną okazję zrobić zdjęcia, podczas pokazu pirotechnicznego. Aparat umieściłam na statywie, ustawiłam długi czas naświetlania i pstrykałam zdjęcie za zdjęciem. Stałam tak na balkonie razem z moją mamą i butelką piwa w dłoni, podziwiałam fajerwerki na żywo, żeby potem móc do nich wrócić na fotografiach. G...

5. KOZAKiewicz.

Rok 1980. Igrzyska Olimpijskie w wielkim mocarstwie, jakim było ZSRR. Końcem roku 1979 Związek Radziecki dokonał zbrojnej interwencji w Afganistanie przez co wiele państw zastanawiało się, czy wysłać swoich reprezentantów na Igrzyska. Ostatecznie wielką sportową imprezę zbojkotowało aż 63 kraje. Nie pojawili się m.in. Amerykanie, Argentyńczycy, Chińczycy, Kanadyjczycy, Turcy. Natomiast wiele spośród 81 reprezentacji, które pojawiły się w Moskwie (np. Włochy, Holandia, Hiszpania, Wielka Brytania) nie występowały pod flagami narodowymi lecz narodowych komitetów olimpijskich. Zorganizowanie Igrzysk oraz budowa obiektów sportowych kosztowała Moskwę 9 miliardów dolarów. Do tej pory te obiekty służą sportowcom oraz kibicom. Jednak Polakom te Igrzyska mogą się kojarzyć ze skokiem o tyczce i Władysławem Kozakiewiczem, ponieważ sprawił on największą radość. Zdobył on złoty medal i ustanowił rekord świata: 5,78 m. Publiczność była strasznie negatywnie nastawiona do polskich zawodników, a niestet...